Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility

Specjaliści są zgodni, że czwarta fala koronawiursa staje się faktem w Polsce. Nadal do zbiorowej odporności bardzo dużo nam brakuje, a odsetek szczepień utrzymuje się na niskim poziomie. Pozostaje jedynie pytanie, kiedy możemy spodziewać się rozpoczęcia czwartej fali?

 

Specjaliści są zgodni, że czwarta fala koronawiursa staje się faktem w Polsce. Nadal do zbiorowej odporności bardzo dużo nam brakuje, a odsetek szczepień utrzymuje się na niskim poziomie. Pozostaje jedynie pytanie, kiedy możemy spodziewać się rozpoczęcia czwartej fali?

Prognozy ekspertów światowych

Dokładne analizy przebiegu pandemii wskazują na czynniki przyczyniające się do wzrostu liczby zakażeń. Należą do nich: powrót do szkół, zniesienie restrykcji, otwarte granice oraz wariant Delta. Tutaj eksperci są jednogłośni — niezbędna jest współpraca międzynarodowa.

Istnieją dwa scenariusze wydarzeń. Pierwszy to zniesione obostrzenia, gdzie zachorowalność sięgnie kilkuset na 100 tysięcy osób tygodniowo. Druga obejmuje wprowadzenie restrykcji, które znikną, gdy wzrośnie liczba zaszczepionych. Tutaj to tylko wzrosty poniżej stu chorych na tydzień.

Czwarta fala w Polsce

Mniej niż połowa społeczeństwa jest zaszczepiona w Polsce. To bardzo mały odsetek, aby ochronić się przed kolejną falą koronawirusa. Rozwojowi choroby sprzyja wzrost liczby zakażeń odmianą Delta w Europie, który jest bardziej zaraźliwy niż poprzednie odmiany. Wzmożony ruch turystyczny może spowodować, że zakażeń będzie więcej.

Kolejnym powodem do rozwoju pandemii jest powrót dzieci do szkół. Mimo braku planów zamknięcia placówek zwiększona zachorowalność wśród dzieci może spowodować kolejne mutacje wirusa.

Kiedy zauważymy pierwsze oznaki czwartej fali? Wzrost przypadków COVID-19 może postępować dynamicznie ze względu na wariant Delty. Stąd wnioski, że kolejna fala jest przesądzona, kwestią pozostaje jednak skala zakażeń. Gwałtowny przyrost może nastąpić już w kolejnych dniach jesieni. Od powrotu do wzmożonych kontaktów międzyludzkich potrzeba około sześciu tygodni do dynamicznego wzrostu zakażeń. Szczyt może pojawić się już w październiku, kiedy liczba testów z pozytywnym wynikiem na koronawirusa osiągnie ponad tysiąc.

Czwarta fala już trwa

Czwarta fala w Europie już jest! W Niemczech zachorowania wzrosły już w sierpniu, stąd zupełnie nowe obostrzenia, które polegają na przebywaniu w miejscach publicznych osób zaszczepionych, wyleczonych lub przetestowanych. Od początku września sytuacja zaczęł się pogarszać także w Słowacji, Chorwacji, Słowenii, Litwie, Estonii, Rumunii oraz Łotwie.

Statystyki zakażeń dotyczą tych wykrytych testem na obecność koronawirusa. Im więcej w kraju wykonuje się mobilnych testów, tym bardziej realny jest przyrost. Okazuje się, że w Polsce testów wykonuje się za mało, stąd trudno jednoznacznie stwierdzić jaki etap pandemii nas obejmuje. Wykonywane testy na koronawirusa w Bydgoszczy dotyczą zazwyczaj osób wyłącznie z objawami.

Jak chronić się przed kolejną falą?

Z pewnością odpowiedzią na to pytanie zna wielu. Ważne są szczepienia, które pozwalają zminimalizować zachorowania na koronawirusa. Nie mniej istotne jednak pozostają restrykcje, które są od początku pandemii, a więc noszenie maseczek, dezynfekcja i dystans społeczny.

Okazuje się, że większa liczba testów również wpływa na tempo pandemii. Umożliwia to odizolowanie osób zakażonych i kontrolę nad nowymi zachorowaniami. W Polsce spodziewa się, że przekroczenie tysiąca pozytywnych testów na koronawirusa będzie sygnałem dla wprowadzenia nowych obostrzeń. 

Obostrzenia mogą obejmować podzielenie kraju na strefy i wprowadzanie restrykcji lokalnie. Pod uwagę brane będą: liczba mieszkańców, poziom zaszczepienia i liczba hospitalizacji. Jest dość prawdopodobne, że wykluczeni z części obostrzeń będą zaszczepieni.